Manufaktura mnie Pilsem poczęstowała

No cóż… nie zawsze musi być rewelacyjnie. Ale tragedii też nie ma, żeby nie było. Ot, kolejne piwo, kóre wypadało spróbować – nowinka – rzekła pani Maria, tym bardziej nie pasowało odmówić. Nawet sama ich strona potwierdza, że piwko nówka-nie-śmigane, bo na dzień dzisiejszy nie można go znaleźć w ich ofercie. Za co minus. Jak się ma stronę to się o nią dba (takie zboczenie zawodowe).

Strona mnie też oświeciła, że od tego producenta już piwa próbowałem. I w sumie doznania były podobne. Piwa te nie zagościły na stałe w moim repertuarze (np. Piwo Trzy Zboża czy Belfast).

Piwo uczciwe w smaku i recepturze, ale takie po prostu takie ‚o’, że nawet nie wiem co napisać (ponoć smak dla wielbicieli dawnego piwa – ale co to jest dawne piwo?). Niby gorzkie, bo mocno chmielone, ale trochę kwaskowate. Bardziej mnie smakowo irytuje niż zadowala (nie wierzę, że coś takiego napisałem). Co do samej etykiety to urzekł mnie opis: „(…) świetnie pasuje do potraw z grilla, jak również pieczonych mięs.” Także tego. Piwo i grill – no w życiu bym tego nie połączył. A samego opisu nie powstydziłoby się niejedno wino 😀