Piwo po (prawie) krakowsku

2014-02-10 22.44.31Oto jest dzień, oto jest dzień, który dał nam wpis, który dał nam wpis! Komentować mojej aktywności na tym blogu nie ma już chyba większego sensu, także najlepiej jak przejdę do meritum ;]

Tym razem będzie o Pracowni Piwa, browarze rzemieślniczym z podkrakowskiej Modlniczki, który ostatnimi czasy mocno miesza na polskim rynku piwnym. Chciałem już o nich dawno napisać, ale dorwać ich piwo w butelce graniczy z cudem – jest jednak nadzieja, że ta sytuacja niedługo się zmieni.

Robią panowie piwa świetne, w stylach różnorakich. Że złocisty trunek stoi na najwyższym poziomie to jedno (a potwierdzają to tylko nagrody, które regularnie zbierają), ale podoba mi się w tym wszystkm konsekwencja i pomysł na cały ten biznes. Zaczynając od linii wizualnej, moim zdaniem bardzo udanej, poprzez świetne nazwy najczęściej nawiązujące do Krakowa (Hej Now, Cent Us, Like On Nick), kończąc na regularnie wypuszczanych nowych piwach powstałych z eksperymentów, kolaboracji, projektów itd.

O tym, że piwa są na prawdę dobre może świadczyć fakt, jak trudno je zdobyć – zwłaszcza w butelce. Mnie do tej pory udało się uchwycić tylko Smoked Cracow widocznego na zdjęciu. Gdy trafiają do sklepów to często jeszcze tego samego dnia znikają z półek. Owszem, browar nie wypusza dużych serii, poza tym głównie skupia się ne kegach, także do sklepów trafiają po 2-3 kartony. Co nie zmienia faktu, że piwo nie zdąży nawet dobrze zagrzać denka.

Kosztowałem większości ich produkcji, głównie w krakowskich pubach, bo tam łatwiej na nie trafić. Nie będę się tu skupiał na ocenie każdego z nich, nie wszystkie style były z tych, które lubię, więc tu ocenianie w ogóle byłoby z mojej strony bez sensu. Skomentuję tylko piwo ze zdjęcia – Smoked Cracow – ale w szerszym kontekście. Jest to piwo typu Grodziskie, styl ponoć typowo polski. Charakteryzują go przede wszystkim dwie rzeczy: wyczuwalny wędzony smak oraz niska zawartość alkoholu, co sprawia, że to piwo jest idealne na upalne dni, żeby je wciągnąć w kilku łykach, bez obawy, że zakręci się nam w głowie. Jak za wędzonym posmakiem nie przepadam (wędzonych serów –  z oscypkami na czele – unikam) tak w tym przypadku mi to nie przeszkadza. I stwierdzenie ‚nie przeszkadza’ chyba najlepiej oddaje moje wrażenia: nie jest to top moich ulubionych stylów, ale też go nie unikam – pewnie częściej sięgnę w gorące dni. Ogólnie jednak polecam skosztować, bo to zdecydowanie ciekawa odmiana w smaku piwa, która może przypaść do gustu osobom nie przepadającym za silnym smakiem goryczki w piwie. Prócz Pracowni Piwa (która z resztą nie ma tego stylu w stałej ofercie) piwo w tym stylu regularnie wypuszcza Pinta. Ponoć do produkcji ma też powrócić oryginalne Grodziskie (wskrzeszone przez browar Fortuna).

By jakoś podsumować ten wpis: Pracownia Piwa na samym początku bardzo mnie zachwyciła z paru przyczyn. Po pierwsze robią świetne piwa, po drugie robią te piwa blisko mnie, po trzecie są bardzo aktywni. Z czasem jednak trochę mój entuzjazm ostygł, głównie przez rozczarowanie dostępnością. Miałem nadzieję, że – z racji sąsiedztwa z Krakowiem – piwa z tego browaru będzie pod dostatkiem. Na razie jest wręcz przeciwnie, choć właściciele obiecują, że sytuacja niedługo się zmieni. Pozostaje cierpliwie czekać :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *